Louboutin wygrał sprawę przed Trybunałem Sprawiedliwości

Trybunał Sprawiedliwości przyznał rację Christianowi Louboutin i uznał prawo do zastrzeżenia jako znak towarowy czerwonego koloru podeszwy, będącego znakiem rozpoznawczym butów produkowanych przez francuską firmę, kojarzonym powszechnie z marką „Louboutin”.

Zgodnie z treścią wyroku TSUE z dnia 12 czerwca 2018 r., sprawa C‑163/16 (EU:C:2018:423) Artykuł 3 ust. 1 lit. e) ppkt (iii) dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych należy interpretować w ten sposób, że oznaczenie przedstawiające kolor naniesiony na podeszwę buta na wysokim obcasie, takie jak rozpatrywane w postępowaniu głównym, nie składa się wyłącznie z „kształtu” w rozumieniu tego przepisu.

W ocenie Trybunału kolor sam w sobie nie stanowi kształtu zgodnie z jego zwykłym znaczeniem przyjętym w języku potocznym i tak samo pojęcie „kształtu” powinno być definiowane na gruncie dyrektywy 2008/95.

W opisie zgłaszanego przez Christiana Louboutina do rejestracji znaku towarowego wskazano, że kontur buta nie stanowi części wspomnianego znaku towarowego, lecz służy wyłącznie uwidocznieniu umiejscowienia wskazanego w zgłoszeniu czerwonego koloru.

Sporny znak towarowy nie dotyczy szczególnego kształtu podeszwy butów, a wyłącznie czerwonego koloru (Pantone 18‑1663TP), dlatego też zdaniem Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu nie ma przeszkód do zarejestrowania takiego koloru jako znaku towarowego.

Co ciekawe, wyrok tej treści zapadł wbrew stanowisku rzecznika generalnego Macieja Szpunara, który w dwóch opiniach wydanych w tej sprawie: w pierwszej opinii z dnia 22 czerwca 2017 r. oraz w opinii uzupełniającej z dnia 6 lutego 2018 r. – konsekwentnie proponował zajęcie Trybunałowi odmiennego stanowiska polegającego na odmowie prawa do rejestracji czerwonego koloru jako znaku towarowego z uwagi na jego nierozerwalny związek z kształtem towaru.

Szerzej na ten temat pisałem we wcześniejszym artykule z 08.02.2018 r. komentującym opinie rzecznika generalnego, w związku z czym zapraszam do zapoznania się również z jego treścią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *